poniedziałek, 4 czerwca 2012

Śniadanie 4.06.2012 Owsianka z truskawkami i jeżynami

 
Ostatni dni przypomniały mi o starej zasadzie - jak wychodzi się na cały dzień żeby pracować (i to w trybie - zrobić jak najwięcej) idea małego śniadania, jedzenia kilku posiłków za to w "dziecięcych porcjach" nie zdaje u mnie rezultatu. Mój mózg jest wyjątkowo energochłonny. Bez paliwa nie zadziała. Śniadanie więc musi być duże - najlepiej na dwa standardowe.

Na śniadanie duża owsianka z truskawkami i jeżynami (owoce głównie w środku), sokiem jeżynowym oraz serkiem wiejskim. Do tego pieczona wczoraj w nocy drożdżówka z serem i miodem (cóż - nawet jeżeli ma kształt sufletu ciągle jest drożdżówką).
 Do upieczenia czegoś na śniadanie - najlepiej bez tłuszczu i z niedużą ilością cukru zainspirowało mnie wczorajsze śniadaniowe ciasto marchewkowe blissful. Tyle, że nie miałam w domu marchewek (znaczy były dwie czyli do zjedzenia w sam raz a do ciasta za mało). Poza tym -drożdżowe ciasta rano przedkładam nad wszelkie inne.
Do tego zielona herbata dla mnie i kubek naturalnego kefiru dla drugiej połowy. 

niedziela, 3 czerwca 2012

Dziś na śniadanie owsianka z bananem i truskawkami. Do tego krem ze zmielonego sezamu, kakao i syropu z agawy. Czyli moje uzależniające mieszanki na niedobory niezbędnych kwasów tłuszczowych.

Cóż - dziś bez zdjęcia. Mam wrażenie, ze wrzucanie ciągle owsianek jest nudne, ale....to takie dobre śniadania.

sobota, 2 czerwca 2012

Śniadanie 2.06.2012 r. Owsianka z poziomkami !

Owsianka z poziomkami, truskawkami i serkiem wiejskim. Mniam !

Uwielbiam poziomki. Gdyby nie to, że są takie małe i zawsze jest ich za mało z całą pewnością były by moimi ulubionymi owocami. 



To moje pierwsze w tym roku zjedzone poziomki (poza tymi zjadanymi prosto z krzaczka).

niedziela, 27 maja 2012

Śniadanie 27.05.2012 r. Owsianka o smaku chałwy



Dziś rano miałam pomysł na nową owsiankę - chałwową. Z tłustszym mlekiem kozim, tahini, miodem, prażonym sezamem i odrobiną chałwy. Cały jednak entuzjazm dotyczący tego eksperymentu był niestety dość mocno tłumiony przez cały zbieg małych niepowodzeń (ewentualnie zbiegowisko złośliwych domowych skrzatów). Wszystko wypadało mi z rąk, rozlewało się, wylewało i nie chciało współpracować. Mimo to owsiankę o smaku chałwy w dzisiejszy chmurno-słoneczny poranek uważam za udaną. 

Dwie owsianki chałwowe. Dla drugiej połowy dodatkowo z rurką z kremem ananasowym. Zielona herbata i koktajl truskawkowy. Może wyglądają niepozornie, ale są na prawdę pyszne, słodkie i bardzo sycące. Następnym razem chciałabym tylko dodać jeszcze pokrojone daktyle.
Wczoraj do późna w nocy próbowałam pisać wnioski i opinie. Nadrobić zaległości przed wakacjami. Kiedy ma się kontuzje i nawet jazda na rowerze nie jest szczególnie łatwa spędzenie sobotniego wieczoru z "przestępcami" nie wydaje się, aż tak złym pomysłem. Problem w tym jednak ze pół dnia zbierałam się do napisania dwóch, których jak się okazało (jak już się zebrałam) nie mogłam napisać z powodu braku dokumentów. 

Drugie śniadanie
Przed małą niedzielną wycieczką rowerową.
Mieliśmy dziś cały dzień pracować. Ale się nie dało. Są takie dni kiedy po prostu się nie da. Pojechaliśmy więc do Tyńca. A wcześniej drugie śniadanie: ciepła bagietka, pomidor, czerwona cebulka i oscypek przywieziony mi wczoraj na prezent z Nowego Targu. Uwielbiam oscypki :)





sobota, 26 maja 2012

Śniadanie 26.05.2012 r.


Z moimi śniadaniami jest zasadniczy problem. Otóż ilekroć nie mam bardziej sprecyzowanego planu na śniadanie (lub ktoś sam go dla mnie nie zrobi) zawsze jem owsiankę (lub jakąś wariację na jej temat). Trudno mi bowiem wyobrazić sobie śniadanie lepsze niż ciepła, słodka owsianka z owocami. Do tego owsianka jest szybka, żeby ją ugotować nie trzeba rano po nic schodzić do sklepu i ponoć jest wśród 10 najzdrowszych produktów/dań na świecie. To trochę zawęża wybór śniadaniowy. I czasem mamo o tą monotonnie  do siebie  pretensje. Cały  problem tkwi jednak w tym, że wszystkie wątpliwości  zawsze mijają o tej samej porze  - następnego poranka. 

Ostatecznie postanowiłam zrobić z elinownika blog śniadaniowy, a na przepisy przeznaczyć coś innego.


Śniadanie przebiegało pod hasłem -"trzeba znowu zabrać się za swoje odżywianie" (po kilkunastu dniach okropnej dekadencji). Owsianka truskawkowa na mleku kozim. Właściwie owsianko-otrębianka z semoliną i truskawkami na mleku koziom. Dodatkowo serek wiejski z jogurtem naturalnym i miodem malinowym, świeżo mielone siemię lniane z miodem i kakao oraz zielona herbata do kompletu (których nie udało się uwiecznić na zdjęciu).  Eksperyment z mlekiem kozim udany - chociaż pite samo jakoś nie przypadło mi do gustu w owsiance smakuje świetnie. I w końcu zaczął się porządny sezon na truskawki !

poniedziałek, 21 maja 2012

Miodowo-kokosowe ciastka

To zdecydowanie najlepsze kokosowe ciastka jakie jadłam. Ich drugą zaletą jest fenomenalny zapach.  Miód i kokos tworzą na prawdę ciekawą kombinacje. Po trzecie są chrupiące. Jako piątą zaletę należy wymienić fakt, że całkowicie nie przypominają kokosanek.


Składniki
180 g wiórków kokosowych
70-100 g cukru (w zależności od gustu)
100 g masła
2 łyżki oleju
1 jajko
100 g mąki (niepełna szklanka)
1 lub 2 łyżki miodu
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli

Wykonanie
Wiórki mielimy z olejem i miodem na możliwie jak najgładszą masę. Dodajemy masło i cukier i dalej mieszamy. Kiedy składniki będą ubite wbijamy jajko. Na końcu mąkę, sól i proszek do pieczenia.
Z ciasta lepimy małe kuleczki (ciasto doskonale się kulkuje). Pieczemy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia około 10-13 minut w temperaturze 180 stopni.



niedziela, 20 maja 2012

Śniadanie 20.05.2012

Na śniadanie owsianka z rodzynkami i kremem kasztanowym. Wyszła na prawdę dobra mimo, że sam krem nie przypadł mi do gustu.
Do tego kawałek biszkoptu z owocami z poprzedniego dnia.

Swoją drogą może pokuszę się o subiektywną recenzje kremu kasztanowego.  Kupiliśmy go niedawno, w ramach testowania różnych smakowicie wyglądających smarowideł. Mnie dodatkowo do kremu przekonała zdecydowanie mniejsza zawartość tłuszczu niż to ma miejsce w innych podobnych kremach i ponad połowę mniejsza wartość kaloryczna. Mimo to krem nie przypadł nam do gustu. Smak kasztanów jest mało intensywny, krem natomiast jest bardzo słodki- do tego stopnia, że jestem gotowa powiedzieć, ze jest kremem o smaku cukru. Zdecydowanie nie nadaje się dla mnie do jedzenia go łyżeczką na deser (a to główna forma jedzenia przeze mnie podobnych rzeczy), do kanapek też prawdę mówiąc nie smakuje fenomenalnie. Za to muszę przyznać, że porządna łyżka tego brązowego mazidła dodała owsiance przyjemny aromat i ciekawą słodycz. Myślę, że dobrze sprawdzi się również w ciastach lub kremach do ciast. A ostatecznie zużyję go do ciasteczek.


Podtrzymuje natomiast teorie złośliwego chochlika. Przy wczorajszym wieczornym bieganiu nabawiłam się jakiejś kontuzji  i że jeżeli nie przejdzie to po niedzieli czeka mnie wizyta u ortopedy.