Pokazywanie postów oznaczonych etykietą melasa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą melasa. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 czerwca 2012

Owsianka podwójnie śliwkowa


Sklepy w pobliżu zaprotestowały i po południu nie chciały mieć żadnych sezonowych owoców w przyzwoitych cenach, a mnie skończyły się zapasy owocków z soboty.
Poza tym chyba miałam dość po mału multiowocowych miseczek.
Dziś owsianka ponadsezonowa, jednosmakowa, ale dwójskładnikowa. Z suszonymi śliwkami i jogurtem śliwkowym. Polana melasą.

Wiem - owsianka nie zachwyca wyglądem (zastanawiałam się czy w ogóle wstawiać zdjęcie). Trochę to smutne zważywszy na to jak bardzo jest smaczna.

I coś jeszcze. Na deser coś czego nie jadłam co najmniej 12 lat, czyli galaretka  z owocami. W końcu udało mi się dostać te słynne delektowe galaretki roślinne.
Nie pamiętam nawet czy galaretki lubiłam, a obecnie nie wiem czy lubię, ale nie to  w galaretce było ważne.

Instrukcja wykonania (na dwie porcje): ok. 60 g płatków owsianych, 25 g otrębów i z 7 suszonych pokrojonych śliwek zalałam wieczorem wodą (1-2 cm nad powierzchnię). Gotowałam ok.2-3 minut do wchłonięcia wody. Dolałam ok 200 ml mleka. Zagotowałam, dosłodziłam (melasa i stewia), dosoliłam, odstawiłam. Rano wlałam ok 150 ml mleka, lekko podgrzałam, oblałam jogurtem, polałam mleasą. Jest.
Takie przygotowywane dużo wcześniej owsianki potrzebują więcej mleka. Więcej piją. 

środa, 13 czerwca 2012

Owsianka "tak jakby powtórka z rozrywki" tylko całkiem inaczej.




Wczoraj zaraz po przebudzeniu zadzwoniła do mnie mama.
Zdziwiona, a jeszcze bardziej zaspana nacisnęłam zieloną słuchawkę i usłyszałam, że za 3 godziny przyjadą rogale.
We wtorek wstałam z łóżka, jak to mówią, lewą nogą. Nie rozumiem dlaczego ludzie mają coś akurat do lewej, ale niech im będzie. W każdym razie tak właśnie wstałam .
Także wiadomość przywitałam raczej zdenerwowaniem niż radością. Przecież będę musiała posprzątać !
Mam wrażenie, że ja lubię niespodzianki, ale tylko takie spodziewane ;)
Świadomość dopadła mnie dopiero wieczorem. Mam posprzątane mieszkanko i pyszne Kujawskie rogale, które przebyły 3/4 Polski, jakieś 600 km, żebym mogła je spałaszować na śniadanie.
W Małopolsce nie znają rogali  :( To bardzo smutny fakt.


Cóż, ale rogale poczekają jednak do drugiego śniadania (długo by opowiadać). Postaram się zrobić im zdjęcia. Planowane przyrządzenie - tost z (kujawskiego) rogala z białym serkiem i orzechami włoski w miodzie. To opis jakby się nie udało mi jednak tych zdjęć zrobić.

Owsianka "tak jakby powtórka z rozrywki" bo chyba wygląda trochę podobnie do tej wczoraj, z tą jednak różnicą, że jest całkiem inna. To mleczna (tradycyjna) owsianka, pół na pół z drobniutką kaszką jaglaną, z odrobiną banana i dużą ilością domowego masła orzechowego. Dosładzana melasą i pokruszonym czekoladowym ciastem drożdżowym (które jak się okazało doskonale tu pasuje). Do tego (na uczczenie maminego prezentu), w końcu otwarte, orzechy włoskie z miodem, które dostałam z innego maminego wojażu.
Tym razem owsianka spałaszowana została przeze mnie z wielkim skupieniem i mogą z pełnym przekonaniem stwierdzić, ze była pyszna.

Ciepłą owsiankę "powtórka z rozrywki" sponsoruje szarość za oknem, deszcz, oraz wczorajsza hekatomba owoców we wszystkich warzywniakach dookoła (truskawki miały włoski, a jabłka wyglądały jakby ktoś duży na nich usiadł).

Z ważnych rzeczy - otworzyłam również bloga przepisowego - na razie pustego, o jakże oryginalnej nazwie - Elinowy Przepiśnik (cóż - tak owszem - mam na imię Elin), na którego zapraszam już niedługo. Tym razem nie będzie owsianki.
Tak -gotuje i piekę również inne rzeczy. Nawet często.

A mój blog być może już niedługo będzie miał baner. Bo Sophie jest fajnym grafikiem.

wtorek, 12 czerwca 2012

Owsianka "słodkie lepiszcze" albo "mordoklejka"

Na pomysł takiej owsianki wpadłam kilka dni temu patrząc na mój chlebek bananowy - niezbyt efektowny ale cudowny w swej słodkiej lepkości.

Owsianka na dziś jest waniliowa, z bananem, daktylami, i czarną melasą. Posypana kawałkami  bananowego chlebka. Czysta (ale zdrowa) rozpusta na początek dnia. Do tego cykoria z kawą i mlekiem. Cykoria której dawno nie piłam.

Szkoda tylko, że poranek jakoś tak się ułożył, że bardziej sobie wyobrażam, że była pyszna niż zwróciłam na to uwagę. Ponoć była. Szkoda tylko, że ja nie miałam do niej nastroju.
Z rzeczy optymistycznych - zważywszy na powyższe - pewnie zrobię jej powtórkę,  żeby się upewnić czy aby na pewno jest genialna. 










  
Owsianka dziś wyjątkowo to płatki owsiane i 
rozdrobiona kaszka jaglana (to połączenie nawet lepsze niż z kaszą manną)