Moja lodówka od paru dni nie widziała chyba świeżych owoców. Ze śniadaniami kombinuje więc na poczekaniu. Zwykle wieczorem. Z tego co znajdę zachomikowanego w szafkach i lodówce. To główny powód dlaczego śniadania są takie proste i powiedzmy sobie szczerze - nie szczególnie oryginalne.
Bardzo waniliowy ryż na mleku (sojowym) z połową banana (ostatni zachowany owoc) i odrobiną syropu malinowego (domowego - jeszcze z ostatniego sezonu). Do tego serek wiejski z jogurtem i wielką łychą miodu. Kawa. Bardzo mocna kawa z mlekiem z kawiarki.Sposób wykonania - standardowy: gotujemy na dwie osoby około 110-120 g ryżu w małej ilości osolonej wody. Kiedy ryż wchłonie wodę wlewamy około 200-300 ml mleka i zagotowujemy. Po około 5-6 minutach czekania i mieszania wyłączamy gaz. Dodajemy trochę jakiegoś słodziła np. miód, ziarenka z wanilii, ewentualnie jeszcze trochę soli. Przykrywamy pokrywką i zostawiamy do rana. Rano dolewamy jeszcze trochę mleka, zmieszamy i podgrzewamy. Dodajemy owoce i inne takie. Koniec.
Czy ciebie też dziś obudził t-mobile sms'em z informacją o tym, że to piątek 13-tego ? ;)
Czy ciebie też dziś obudził t-mobile sms'em z informacją o tym, że to piątek 13-tego ? ;)




